środa, 9 kwietnia 2014

ulubiona pora dnia

Moim ulubionym pożywieniem ze wszystkich jest kawa. Czytając przeróżne blogi o tematyce fit i zdrowe odżywianie i ćwiczenia, zauważyłam, że dużo osób pisze rzeczy w stylu "no, niestety póki co nie udaje mi się ograniczyć kawy, ale pracuję nad tym" albo "no niestety nie wyspałam się dziś i kawa mi wpadła o poranku". Ja natomiast nie oszukuję się okrutnie i otwarcie mówię, że z kawy nigdy nie zrezygnuję, nawet za cenę trochę trudniejszej walki z cellulitem (jestem po dwóch tygodniach wklepywania balsamów i masażu, niedługo dam znać, czy coś to pomaga, czy niezbyt).
Pierwszy argument, przemawiający za pozostawieniem kawy w moim jadłospisie, jest następujący: bez kawy nie mam energii, co równa się brakowi dobrego humoru, wyrozumiałości w stosunku do bliźnich, zdrowego podejścia do rzeczywistości, siły, ażeby zmierzyć się z trudami życia codziennego. Pamiętam, jak miałam problemy żołądkowe i musiałam na 4 tygodnie odstawić kawę. Cóż to był za płacz i zgrzytanie zębami. Zajęcia na uczelni w tym okresie wspominam jako najbardziej koszmarne ze wszystkich.



Oprócz tego, kawa jest po prostu PYSZNA. Skoro już odmawiam sobie przyjemności w stylu "bajeczny do popołudniowej kawki", odmawiając sobie także tej kawki, zamieniłabym dietę i przemianę w smukłą, zdrową gazelę w torturę. Jaką kawę piję? Otóż ostatnio zauważyłam, że krowie mleko niezbyt mi służy, więc piję z sojowym waniliowym, czasami czekoladowym. Trochę chemia, ale jaka smaczna... No i pocieszam się, że i tak lepsze to, niż wzdęcia. Podsumowując, dzięki temu, że wstaję każdego ranka z wizją zaciągnięcia się aromatem wspaniałej, gorącej kawy z subtelną nutą wanilii, delikatnie, ale nie aż nazbyt słodkiej, wstaję z uśmiechem.



Jakie są korzyści zdrowotne, płynące z picia kawy? Otóż przeciwutleniacze, moczopędność (dobre dla nerek), pobudzenie krążenia krwi w mózgu, dzięki czemu uchronimy się przed demencją starczą i parkinsonem. Kawa chroni też niektóree narządy wewnętrzne przed nowotworami.
Dlatego mam zamiar kontynuować swój ulubiony poranny rutyał, jakim jest czytanie internetów w towarzystwie ukochanego kubka, i w tym właśnie momencie biorę ostatni łyk i publikuję post.
Pozdrawiam :)


3 komentarze:

  1. W pełni się zgadzam. Ja również uwielbiam kawę, a jej poranne picie uznaje za rytuał :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się zgadzam. Tylko dzięki kawie jestem w stanie przetrwać na diecie ;)

    Bardzo ładnie piszesz! Co studiujesz?

    OdpowiedzUsuń