Na szczęście tak samo jak przyjemne było dla mnie opychanie się sernikiem (czekoladowy z kwestii smaku, polecam :p), przyjemna jest dla mnie świadomość, że jedzeniem, które wkładam do ust, robię coś dobrego dla mojego ciała, ćwiczenie i obserwowanie, jak moje ciało się zmienia.
Dlatego na dobry początek tego pełnego napięcia okresu pomiędzy Wielkanocą a wakacjami, gdy trzeba wskoczyć w kostium czy szorty, wrzucę parę motywatorów
O proszę, te dwa są w sam raz dla mnie.
W ogóle myślę trochę o zmianie profilu bloga. Nie jestem ekspertem w sprawach odżywiania a ćwiczeń to już tym bardziej, założyłam bloga głównie po to, aby dzielić się swoim doświadczeniem, jakimiś pomysłami i tak dalej. Blog będzie jednak nie tylko fit, ale i fancy, więc będą posty ogólnie o rzeczach, które mnie interesują, jeśli chodzi o tzw. lifestyle.
nie wiem, czy Wam też widok małych, pomarszczonych, opatulonych w chusty babuniek z kwiatami ściska serce, ale mi owszem i wczoraj kupiłam ten oto "bukiecik". Nie jest może specjalnie urodziwy, ale i tak miło mi się na niego patrzy :)


.png)
Motywatory bardoz dobrze na mnie działają :) Nawet rozważam zakup koszulki z jakimś fajnym napisem :)
OdpowiedzUsuńMi też się ściska serce, ale nigdy nic nie kupiłam :(
OdpowiedzUsuń