środa, 2 kwietnia 2014

PMS i mały foodpornik

Prawie każda kobieta go zna (statystycznie co druga!), i chyba każda spośród nich nienawidzi. Zmora diet odchudzających, a w niektórych przypadkach także relacji międzyludzkich i stabilności emocjonalnej. PMS.
Cóż, powiem tak - ja sobie z nim nie radzę. Właśnie podczas ostatnich trzech dni się z nim zmagałam, i też trochę dlatego nie pisałam na blogu, bo o tym, co wyczyniałam (i co jadłam) aż wstyd pamiętać. Na fit blogach nie znalazłam jeszcze wpisów na jego temat, a bardzo interesuje mnie, JAK wtedy powstrzymać się od wciągania jak odkurzacz. I tak już jest lepiej, niż kiedyś, gdy potrafiłam cały dzień jeść wyłącznie słodycze i chleb, ale i tak łyżka masła orzechowego z dżemem o 23:00, jajecznica o północy, czy dwa dni z rzędu ciastko w kawiarni nie jest szczytem moich dietetycznych ideałów... Wiadomo, powinno się mieć silną wolę, ale ja w te straszne 3-4 dni W OGÓLE nie umiem myśleć racjonalnie na ŻADEN temat, a co dopiero powiedzieć sobie spokojnie "Julio. To ciastko wczoraj wystarczyło. Nie umrzesz też, jeśli nie zjesz kolacji w nocy."... Najgorzej, że czuję się także brzydka i spuchnięta, mam bad hair, bad face & bad body day i nie mam motywacji, aby dbać o odżywianie :(
Ktoś ma jakieś sposoby? Czy pozostaje tylko mieć nadzieję, że damy radę się oprzeć pokusie?

Dziś już, chociaż teoretycznie nadal jestem w tym tragicznym stanie, postanowiłam (po tym głupim ciastku*) zjeść zdrowy obiad i zrobiłam to:


Połączenie rukoli, sera mozzarella, prażonych pestek dyni i słonecznika i dressingu musztardowo-miodowego należy do moich ulubionych, nie tylko wiosną :) Wiem, że malutka porcja, ale nawaliłam tyle sera i pestek, że się naprawdę najadłam.

*nie zrozumcie mnie źle, wiem, że pisałam wcześniej o dobrym pomyśle, jaki jest cheat meal, ale cheat DAY kolejny z rzędu nigdy nie jest dobrym pomysłem...

5 komentarzy:

  1. Obiadek wygląda super.
    Sama nie wiem jak sobie radzic z PMS. Czasami w ogóle nie mam napadów obżarstwa a w innym miesiącu otoczyła bym siebie czekoladą i lodami :)
    Jedyne co staram sie robić to wybierać zdrowsze wersje moich zachcianek. Zamiast czekolady, ciastko owsiane. Zamiast hamburgera, kanapka z indykiem . Możę i tobie to pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mozesz poprosić swoich źle odżywiających się przyjaciół, żeby nie jedli przy Tobie smacznych jajecznic o północy, następnym razem w takiej sytuacji zjem chleb z masłem, bo nie chcę, żebyś następnego dnia miała się przez to źle czuć:) a Twój blog jest fajny,choć sama jeszcze się nigdy mocniej nie wkręciłam w zdrowy tryb życia, to miło mi się go czyta i aż mnie trochę inspiruje. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten chleb z masłem też bym Ci wydarła z rąk :P

      Usuń
  3. Hej :) chciałabym Cię zaprosić do wzięcia udziału w konkursie http://bodybuildingisalifestyle.blogspot.ie/2014/04/uwaga-konkurs-do-zgarniecia-torba-nike.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam juz dluuugiii czas Twojego bloga:)
    Ale dzisiaj zaproaszam do mnie na rozdanie 300 zl na ciuchy :)

    http://beslimuk.blogspot.co.uk/2014/03/rozdaje-300-zl-na-zakupy.html

    OdpowiedzUsuń